Nie powinno się jednak odwiedzać dawnych miejsc, bo to nie są już te same miejsca. Miejsca jak wszystko przemijają.

Wiesław Myśliwski: Ucho igielne.

Czy też czujecie obawę przed odwiedzeniem Waszych dawnych, sentymentalnych miejsc, z lęku przed tym, żeby czar nie prysnął? Wolicie przechowywać w pamięci dawne miejsca, konserwujecie tamte zapachy, barwy, światła, i uznajecie, że lepiej nie konfrontować ich z aktualnym stanem?

Senne miasto, olej na płótnie

John Ashbery, „Aleja Mozarta„:

Niektóre z tych domów są zaskakująco stare.
Inne, nowsze, też wyglądają na stare.
Tylko wtedy, gdy linia drzew kończy się na czymś,
przypomina model postępu, który widzieliśmy raz
w butelce za chłopięcych lat. Wszystkie nasze referencje
ciut się zestarzały, gdy patrzyliśmy na nie, nieuważni.
Coś perwersyjnego jest teraz w każdym żółtym liściu,
w każdym włóczącym się kocie, nawet w kiju opartym o drzwi.
Chciałbym zrzucić z siebie to ubranie… „Później.”
Wtem księżyc w pełni oksymoronów sunie nad szczyty dachów
i kominy. Jest wystarczająco jasno, by czytać.
Ale nikt nie ma ochoty na czytanie.

Aleja, olej na płótnie

Stany pogodowe, ich zmienność i nieprzewidywalność, fascynują mnie tak samo, jak natura ludzka i jest między nimi sporo zależności. Proces tworzenia się chmur, ich struktura, odcienie i przecieranie się na tle nieba, to obrazy, które naturalnie powstają nad naszą głową. I chociaż czasem życie ściąga nasz wzrok niżej, warto przyglądać się tej galerii nad naszymi głowami. 

Kruchość, olej na płótnie

Na nocnym niebie zaczęły się pojawiać jaśniejsze różowe i niebieskie pasma. Ciemność ustępowała przed mglistym świtem. Promienie porannego słońca powoli zaczęły oświetlać blanki na szczytach chmur.

Rosanna Ley
Impresja o wschodzie, olej na płótnie